Strona 1 z 2

[S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 5 paź 2018, o 12:49
przez Ratm
Hej,
Niestety udało mi się zaliczyć mały ślizg ostatnio, w związku z czym szukam nowego szczęśliwego nabywcy na mojego GIXa.

Moto porysowane z lewej i z prawej, ale oprócz skrzywionej przedniej felgi technicznie wszystko z moto OK, można wsiadać i jechać . Moto ma trochę ponad 7K najechane. Cena 39K do negocjacji. Więcej info na PW i w ogłoszeniu na OLX.

https://www.olx.pl/oferta/suzuki-gsxr-1 ... vV2HB.html

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 5 paź 2018, o 14:53
przez ToMsOn
Mirek chyba lepiej było by się go pozbyć trochę z chłodną głową kiedy ciśnienie zejdzie i moto sobie chociażby wymyjesz ;)
Często dużo rzeczy wygląda na dużo gorszy stan jak jest faktycznie więc wydaje mi się, że nie potrzebnie się tak śpieszysz :)

Czemu nie chcesz go naprawić? nie ma przecież z nim tragedii a takie rzeczy jak właśnie chociażby tłumik to i tak jest śmietnik :P

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 5 paź 2018, o 15:18
przez Ratm
ToMsOn napisał(a):Mirek chyba lepiej było by się go pozbyć trochę z chłodną głową kiedy ciśnienie zejdzie i moto sobie chociażby wymyjesz ;)
Często dużo rzeczy wygląda na dużo gorszy stan jak jest faktycznie więc wydaje mi się, że nie potrzebnie się tak śpieszysz :)

Czemu nie chcesz go naprawić? nie ma przecież z nim tragedii a takie rzeczy jak właśnie chociażby tłumik to i tak jest śmietnik :P


Hej,
Nie chodzi o to ze ja już nie chce tego moto albo ze w ogóle nie będę jeździł :)
moto ma AC, wiec kasę z ubezpieczenia dostane i tak, jak mi się uda sprzedać po atrakcyjnej cenie to nawet lepiej, bo będę miał na nowe moto (albo auto bo chodzi za mną cupra). Nie robię tego w emocjach (ślizg miałem 3 tyg temu) po prostu nie mam sprzętu, narzędzi, warsztatu (a także trochę chęci i czasu) żeby sobie sam to moto poskładać. Jak oddam do ASO to policzą sobie nie wiadomo ile, a później przy sprzedaży i tak będzie, ze moto leżało.

Wiec wole go sprzedać za rozsądna cenę i mieć problem z głowy, potencjalny nabywca tez będzie zadowolony bo będzie miał fajne moto w dobrej cenie (a jak kupi handlarz i zrobi za parę groszy to pewnie nieźle zarobi).

Edit: PS moto nie jest na zdjęciach brudne bo dopiero co przyjechało, tylko zaraz po odwiezieniu go do ASO zrobiłem sobie zdjęcia, żeby było widać co jest uszkodzone, żeby wysłać ubezpieczycielowi. Moto już dawno umyte jest, tylko nie miałem potrzeby robić nowych zdjęć, bo czekałem na wycenę szkody. Poza tym gościu z ubezpieczalni zrobił bardzo dokładne zdjęcia wszystkiego i liczyłem na to ze od niego wydębię i nie będę musiał sam robić, ale niestety nie widzę ich załączonych w dokumentacji szkody, wiec muszę sobie sam radzić ;)

W tym roku już i tak nie pojeżdżę bo połamałem żebra, a na przyszły rok może tez będzie gix L7/8/9 nowy z salonu, albo jakiś BMW, CBRka czy może gsx-s1000fa, tez fajne mocne moto, a do jazdy do pracy czy na trochę dalsza wycieczkę zdecydowanie wygodniejsze.

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 6 paź 2018, o 07:08
przez ToMsOn
Oki myślałem że to tak na szybkiego pod wpływem właśnie emocji ;)
Jakbym miał bliżej to pomógłbym ci go poskładać :mrgreen: bo 26tyś przez rok to jednak boli :(
Ktoś co szuka takiego gixa moim zdaniem bardzo fajny temat bo pieniądze raczej nie są olbrzymie żeby go sobie fajnie zrobić

Powodzenia w sprzedaży :D


PS. a co się wydarzyło jeśli można wiedzieć? chodzi mi o wypadek?

[S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 6 paź 2018, o 18:19
przez faza20
Miałem podobny przypadek jak Ty - ślizg na rocznym moto. U mnie uszkodzenia były znacznie mniejsze i naprawiłem z AC w ASO.
Jeżdżę nim do dziś i nie żałuje decyzji o naprawie. Tyle, że ja nie miałem opcji sprzedać i bez dokładania kupić nowego.

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 7 paź 2018, o 09:34
przez Ratm
ToMsOn napisał(a):PS. a co się wydarzyło jeśli można wiedzieć? chodzi mi o wypadek?


Parę osób o to pytało już, więc opiszę trochę dokładniej.

W pewną ładną niedzielę, miesiąc temu, postanowiłem się gdzieś przejechać. Po wstępnej akceptacji żony: "rób se kurwa co chcesz" ;) postanowiłem pojechać w tatry, a jak pogoda pozwoli to też trochę po Słowacji polatać. Jechało się całkiem miło, nie pędziłem jakoś strasznie. W okolicach Pcimia (bodajże) dojechał mnie gość na jakimś nakedzie (niestety nie przyjrzałem się co to było) i wyprzedził ze strasznym rykiem przelotowych wydechów ;) Niby już stary jestem, ale jednak nadal głupi, bo oczywiście włączył mi się tryb "sport" (co kurwa, na gixie jakiegoś nakeda nie dojdę?) :) No i tak sobie jechaliśmy jeden za drugim, nie ścigając się jakoś bardzo, ale jakaś tam drobna nuta rywalizacji była. Przed Chabówką jak zwykle był korek (remont drogi), a że była piękna pogoda i koniec lata to korek był większy niż zwykle i spokojnie miał kilka jak nie kilkanaście kilometrów. Gość na nakedzie bardzo zwolnił i jechał jak dla mnie zdecydowanie za wolno wiec w którymś momencie korka go dojechałem i wyprzedziłem. Auta poruszały sie 20-40/h, czasem całkiem stały, wiec ja tez nie jechałem szybciej niż 40-60. W końcu w Chabówce droga w końcu ponownie ma 2 pasy, więc umęczony wleczeniem się przez kilka kilometrów chciałem pojechać szybciej. Przed sobą miałem auto na lewym pasie, a trochę dalej auto na prawym i delikatny zakręt w lewo. Więc wyprzedziłem 1 auto po prawej i wróciłem na lewy pas (moto było mocno złożone w lewo). Ponieważ wyprzedzałem, i byłem też znudzony wleczeniem się jechałem coraz szybciej. Uwagę skupiłem na wyprzedzanych autach a nie na drodze (dodatkowo lewy zakręt trochę zasłaniał co jest dalej). Jakież było moje zdziwienie kiedy nagle okazało się, że mam przed sobą zacieśniający się prawy zakręt (pierwszy prawy zakręt na tzw patelniach), gdyż moto ledwo co wyprostowałem z lewego złożenia, i jadę zdecydowanie za szybko. Złożyłem moto w prawo, ale zdecydowanie za wolno i za mało (brak skilla) i już wiedziałem że będzie źle. Wpadłem w panikę, zacząłem hamować, co spowodowało że moto jeszcze bardziej się podniosło i jechało szerzej. Zaraz za białą linią pasa ruchu był piasek na poboczu, prawdopodobnie nie posprzątany po zimie, i to był koniec wycieczki. Moto natychmiast położyło się na prawą stronę, a ja walnąłem dość mocno prawym bokiem o asfalt. Dokładnie tego nie pamiętam bo wydarzyło się to błyskawicznie, ale wnoszę że tak było po uszkodzeniach moto i moich :)
Morał z tej historii jest taki, patrz daleko na drogę a nie okoliczne auta i nie ścigaj się z nieznajomymi gdy wybrałeś się na lajtową, turystyczną wycieczkę ;)

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 7 paź 2018, o 18:18
przez darecki299
Dobrze ze nie poleciałeś w barierki albo co innego na patelniach sporo tam krzyży. 200 na gsx to pikus ale myśleć tez trzeba co będzie za zakrętem.

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 8 paź 2018, o 16:46
przez Ratm
darecki299 napisał(a):Dobrze ze nie poleciałeś w barierki albo co innego na patelniach sporo tam krzyży. 200 na gsx to pikus ale myśleć tez trzeba co będzie za zakrętem.


Dokładnie, szczęście w nieszczęściu bo mogło być dożo gorzej. A co do myślenia to łatwo się mówi po, zanim się wywaliłem wydawało mi się że jadę w miarę wolno, rozsądnie i uważnie ;)

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 8 paź 2018, o 17:02
przez darecki299
No daje miałem przyjaciela kupił se R6 dwa lata temu cieszył się dwa tygodnie po czym pojechał z kolegami na przejażdżkę zostawili go a on ich gonił tak gonił ze wylądował na barierkach cały połamany nie do uratowania a motor prawie cały. Czasem trafia się cwaniaki w dresie i myślą ze mogą cie wyprzedzić

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 10 paź 2018, o 17:13
przez Ratm
Dla niezdecydowanych... :) Obniżam cenę do 36K, oferta ważna do końca tygodnia (14.10). Jak nikt nie kupi to moto zostawiam sobie i będę naprawiał

https://www.otomoto.pl/oferta/suzuki-gsx...Br7m6.html
https://www.olx.pl/oferta/suzuki-gsxr-10...vV2HB.html

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 10 paź 2018, o 22:10
przez pieterr
Dobra cena, jakbym miał to sam bym się zainteresował :)
Linki z ostatniego posta nie działają, tylko ten poprzedni z olx.
Jak to nie tajemnica to ile za takie coś wypłacają z AC przy pozostawieniu sprzęta ?

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 11 paź 2018, o 15:42
przez Ratm
pieterr napisał(a):Jak to nie tajemnica to ile za takie coś wypłacają z AC przy pozostawieniu sprzęta ?


dzięki za info o linkach, poprawione:
https://www.otomoto.pl/oferta/suzuki-gs ... Br7m6.html
https://www.olx.pl/oferta/suzuki-gsxr-1 ... vV2HB.html


Co do AC to moto idzie na wewnętrzną aukcje organizowana przez ubezpieczyciela. ubezpieczyciel wypłaca ci różnicę miedzy cena moto a kasa którą zaoferował licytujący. i teraz masz wybór, sprzedać licytującemu (masz gwarancje ze kupi) albo wziąć moto i zrobić z nim co chcesz (naprawić, sprzedać, wyrzucić) ;)

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 11 paź 2018, o 19:10
przez romeoxx
A od czego sie tak felga wgieła?

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 12 paź 2018, o 08:02
przez kamyk82
Tak w ogóle to jest jakieś zainteresowanie , masz jakieś telefony w sprawie sprzedaży ?

Re: [S]GSXR 1000 L7, 2017r

UNREAD_POSTNapisane: 12 paź 2018, o 14:27
przez Ratm
romeoxx napisał(a):A od czego sie tak felga wgieła?

Dokładnie nie wiem bo ryłem wtedy ryjem o asfalt, a potem mi nie pozwolili wstać ;) ale domyślam się ze koło uderzyło o podstawę bariery energochłonnej